Posucha …
… jak to czasami się określa – minęła. Dziś skończyłem pierwszy obraz, malowany w nowym lokalu. Wprawdzie takiej przytulnej pracowni jak wcześniej już pewnie nigdy nie będę miał… ale jakoś to będzie. Mam nadzieję. Właściciel skąpi na żarówkę w kiblu i na korytarzu i – jak mówią: “przeprosiłem” ostatnio latarkę żeby się nie zabić po [...]


